"Ludzie z natury są leniwi." - takie słowa dotarły najpierw do mojego nosa, a potem do moich uszu na jednym z pierwszych wykładów. Zdanie to w moim przekonaniu jest wiarygodne, bo wypowiedział je nie byle kto, a starszy człowiek z literami "dr" i inż'em przed imieniem. Późniejsze powarkiwanie dobiegające z okolic pod płucami uświadomiło mnie w tym, że jestem jednym z tych "ludzi z natury", bo rano nie chciało mi się zjeść śniadania.
"potem"
Jedno słowo, a tak dużo z nim problemów. Każdy z nas chociaż raz użył go w swoim życiu. Dla jednych jest to rzadkość, a dla innych mantra odmawiana od wschodu do wschodu do ducha przyszłości z nadzieją, że wszystko zrobi się samo, a pięć dodatkowych minut w łóżku sprawi, że obudzimy się wyspani i przepełnieni energią jak kot widzący czerwoną kropkę.
Z przykrością muszę stwierdzić, że jako "ludź z natury" bardziej niż porządek w domu przemawia do mnie kawa i nadzieja, że posprząta się samo. Często niestety jest tak, że życie i tak upomina się o swoje.
"potem czyli poczekam do ostatniej chwili"
Nie ma się co kłócić z Maslowem, bo:
a) to chyba oczywiste, że nasze potrzeby fizjologiczne są bardzo ważne,
b) już nie żyje.
Na całe szczęście, za bałagan i kurz na pułkach nikt nie odbierze mi prawa do obiadu i drzemki. Jednak trzeba ustalić sobie pewne priorytety. Kiedy już się wyśpisz i coś zjesz czeka Cię cała sterta obowiązków bieżących i tych odłożonych na potem. Dlatego szybko płacisz rachunki w ostatnim terminie mimo iż miałeś na to 3 tygodnie i piszesz szybko sprawozdanie, którego przygotowanie zlecono Ci na jutro miesiąc wcześniej. Całą resztę odkładasz na później.
a) to chyba oczywiste, że nasze potrzeby fizjologiczne są bardzo ważne,
b) już nie żyje.
Na całe szczęście, za bałagan i kurz na pułkach nikt nie odbierze mi prawa do obiadu i drzemki. Jednak trzeba ustalić sobie pewne priorytety. Kiedy już się wyśpisz i coś zjesz czeka Cię cała sterta obowiązków bieżących i tych odłożonych na potem. Dlatego szybko płacisz rachunki w ostatnim terminie mimo iż miałeś na to 3 tygodnie i piszesz szybko sprawozdanie, którego przygotowanie zlecono Ci na jutro miesiąc wcześniej. Całą resztę odkładasz na później.
Wszystko to świetnie zauważalne jest na studiach, kiedy w ostatni możliwy dzień zaliczenia semestru w kolejce do dziekanatu trzeba spędzić kilkanaście rozgrywek w 2048, a Tobie rozładował się telefon, bo miałeś go potem naładować.
wyjątki
wyjątki
Wyjątki potwierdzają regułę i nawet najbardziej zatwardziali "ludzie z natury" wykazują czasem chęć zrobienia czegoś na wczoraj. Zmywanie naczyń godzinę wcześniej czy później świata nie uratuje, ale już paczka słodyczy po terminie odbioru z poczty zostanie odesłana do babci.
Zakupy są niejako wyjątkiem samym w sobie. Może nie jestem jakimś zakupoholikiem, ale nie ważne czy przeglądam allegro, chodzę po empiku czy hipermarkecie przy akcesoriach do sprzątania - nie mogę przejść obojętnie obok stoiska z przecenionym towarem, bo przecież promocja w biedronce na sprężone powietrze do czyszczenia klawiatury może się nie powtórzyć...
"potem przemyślę"
Zakupy są niejako wyjątkiem samym w sobie. Może nie jestem jakimś zakupoholikiem, ale nie ważne czy przeglądam allegro, chodzę po empiku czy hipermarkecie przy akcesoriach do sprzątania - nie mogę przejść obojętnie obok stoiska z przecenionym towarem, bo przecież promocja w biedronce na sprężone powietrze do czyszczenia klawiatury może się nie powtórzyć...
"potem przemyślę"
Doświadczenia bez ustanku pokazują, że z naturą należy żyć w zgodzie.
W tym przypadku chyba warto przemyśleć ów harmonię, bo podobno nie odkładanie wszystkiego na potem stanowi o wysokim poziomie samodyscypliny i zorganizowania oraz podobno wpływa to pozytywnie na poczynania w życiu zawodowym i prywatnym.
Podobno warto.
Przemyślę to po najbliższej drzemce w czasie przerwy na kafcie; albo potem.


Trzymaj się i pomóż ślimakowi rozwinąć skrzydła! =>

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz