Święta, magiczny czas, kiedy Zbyszkowi przypomina się, że odkurzacz nie jest diabolicznym narzędziem Marzeny do wytwarzania dodatkowego w lato ciepła i przenikliwie drażniącego dźwięku. Okna nabierają dawnego blasku, znanego z poprzednich uroczystości spędzanych w rodzinnym gronie. Łukasz i Kamila nie mogą doczekać się świątecznej wyżerki, a kiedy nikt nie widzi Krystian zajada się już od tygodnia słodyczami, które miały starczyć dla wszystkich jak już pozamykają te cholerne sklepy.
