27 września 2015
22 września 2015
telefon komórkowy
Na każdej rodzinnej imprezie słyszy się ten sam wstęp do niekończącego się monologu na temat prehistorycznego stylu życia, czyli : "Jak ja byłem w Twoim wieku...". Można wtedy posłuchać o czasach, w których dziewczyny na plażę wychodziły w pasiakach zakryte po kolana, czarno-białą telewizję oglądało się w towarzystwie całej wsi, a za rozrabianie w szkole dostawało się po łapach. Były to czasy trudniejsze, ale szczęśliwsze, bo w piłkę chodziło się grać na dwór, a przy obiedzie nikt nawet nie pomyślał o chwaleniu się koleżance z wymiany nowym chłopakiem. Nikt nie wyobrażał sobie również wtedy przenośnego komputera wielkości okrojonej tabliczki czekolady, umożliwiającego nieograniczony kontakt z drugim końcem świata. Teraz większość ludzi nie wyobraża sobie życia bez tego cudeńka technologii spoczywającego w kieszeni lub chowającego się w torebce.
19 września 2015
Raczkuj i spełniaj marzenia.
Rozpoczynając dzień otwierasz i przecierasz oczy ze zdziwienia, bo Twoje mieszkanie niestety nie jest zamkiem ze służbą na każde chrząknięcie. W pościel nie są wszyte złote nici, a w kuchni Amaro nie przygotowuje dla Ciebie wykwintnego śniadania. W kominku (którego też nie ma w Twojej sypialni) nikt jeszcze nie napalił, a w łazience służba zapomniała wymienić rolkę z papierem toaletowym. Na domiar złego patrząc za okno nie widzisz lazurowego wybrzeża tylko kilka drzew, sąsiada ćmiącego porannego papieroska i psa błąkającego się po ulicy w poszukiwaniu człowieka z piwem lub auta jadącego zbyt szybko. A przecież miałeś zostać prezydentem...
14 września 2015
ja przklinam. Ty przeklinasz. my przeklinamy.
Ze względu na tematykę, post zawiera słowa wulgarne. Bulb.
Codziennie siadam do tego samego biurka. Spoglądam na prawo, później na lewo i uświadamiam sobie, że chaos panujący nie tylko na poziomie drogiego mi żołądka już dawno nie jest uporządkowany, a artystycznym również nie można go nazwać. Krótko mówiąc Gosia Rozenek miałaby na czym oko zawiesić. Codziennie wchodzę też do tej samej łazienki. Korzystam z tej samej przezroczystej kabiny prysznicowej i siadam na tym samym białym kibelku. Siedząc tak uświadamiam sobie, że gdyby żółta woda zamarzła, lód rozsadzający mój pochłaniacz nieczystości też byłby żółty, a ja już dawno nie spotkałem się ze słowem "chuj".
10 września 2015
praca grupowa, czyli jeden za wszystkich
Od najmłodszych lat jesteśmy oceniani indywidualnie. Pierwsze oceny to te słowne wypowiadane przez człowieka pojawiającego się na każde "Aaaa". Można tutaj wyróżnić najbardziej klasyczne pochwały zachowań typu pytań retorycznych wypowiadanych z dziwnym grymasem na twarzy: "O jejciu jejciu, a kto tu taką ładną kupkę zrobił, no kto?" oraz pochwały wyglądu. W tym wypadku tylko samo tarmoszenie policzka może świadczyć o tym, że to o dziecku akurat mowa, bo jakby nie było "ale jestem piękny" brzmi dość narcystycznie.
6 września 2015
idź do lekarza. ugotuj raka
W swoim życiu przebrnąłem przez parę bardziej lub mniej poważnych dolegliwości. Katary, grypy, niezliczone bóle w najdziwniejszych miejscach i inne, których nie będę wymieniał, bo część sobie uroiłem, a całą resztę o dziwnych nazwach mój lekarz przepisał z książeczki leżącej obok kajecika z moją historią chorób. Leżąc na skraju wyczerpania pod ciepłą kołderką doszedłem do dwóch wniosków. Po pierwsze nie ufaj internetowym diagnozom. Po drugie nie ufaj internetowym diagnostykom.
3 września 2015
szkoła
i co? i zaczęło się.
Wakacje, wakacje i po wakacjach.
Rozpoczął się dumny wrzesień i wszytko co się z tym wiąże. Całe miliony większych i mniejszych stópek wyruszyło w marsz. Ich celem były 4 ściany wypełnione po brzegi biurkami oczyszczonymi z gum, krzesłami przygotowanymi na kolejne pokolenie bujaczy, mądrymi słowami i innymi stopami. Od wszystkich stóp bił swąd radości i nieskończonej ilości pomysłów na wagary.
Czytaj dalej »
Wakacje, wakacje i po wakacjach.
Rozpoczął się dumny wrzesień i wszytko co się z tym wiąże. Całe miliony większych i mniejszych stópek wyruszyło w marsz. Ich celem były 4 ściany wypełnione po brzegi biurkami oczyszczonymi z gum, krzesłami przygotowanymi na kolejne pokolenie bujaczy, mądrymi słowami i innymi stopami. Od wszystkich stóp bił swąd radości i nieskończonej ilości pomysłów na wagary.





