Weszła
ostrożnie do wanny. Na skraju leżał wcześniej przygotowany drink i ipod owinięty
niebieskimi słuchawkami. Odwinęła powoli kabelek, a jego grające już końcówki
włożyła do uszu. Podczas kąpieli wysłuchała kilku utworów ściągniętych 3 dni
wcześniej i wypiła pół szklanki słodkiego trunku z lekką wkładką (pół
na pół) wódki. Krzywiąc się przy każdym łyku myślała sobie „mocne jak cholera,
nie wyrzucę bo szkoda, nie rozcieńczę bo mi się nie chce, wypije bo mam ochotę”.
Wychodząc z wanny zatoczyła się delikatnie, po czym dało się usłyszeć swoisty
„plusk”. Ostatnim obrazem jaki widziała na ekranie ipod’a była okładka albumu
„Didn’t it rain”, a ostatnimi słowami w słuchawkach były „the kiss off fire” wypowiadanych
jednocześnie przez Hugh’a i Gaby. Później poczuła tylko lekkie „kopnięcie
prądu” w okolicach prawej łydki.
Wyszła ostrożnie z wanny. Wyjęła korek. Owinęła czyste, nagie i wilgotne ciało
żółtym ręcznikiem. Spojrzała w kierunku wanny i w ostatniej chwili zauważyła lekki
odblask złotego kolczyka wciąganego w malutki wir wodny, a po sekundzie w
której rozpaczliwie rzuciła się na pomoc, pośliznęła się na podłodze, uderzyła
ramieniem i głową o skraj wanny w rezultacie upadając na ziemię, już go nie było.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz